To co jest we mnie, na zawsze we mnie pozostanie. Bez znaczenia ą miejsce i czas. Bez znaczenia jest wszytko. Ale muszę nauczyć się z tym żyć. Nie mogę zadręczać się i myśleć jak mogłoby być… bo to jak mogłoby nie jest. Muszę zacząć od nowa żyć. Przynajmniej spróbować. Nie mówię, że z dnia na dzień stanę się bardziej hmmm prawdziwa (chodź nie wiem czy to odpowiednie słowo) . Nie wiem jak to będzie. Nie wiem co się stanie. Po prostu de w nieznane. Powoli ale pewnie, będę kroczyć. Nie będę gonić życia, ani przed nim uciekać. Postaram się na początek o to żeby nie udawać. Nad przyszłością nie myśę, bo ona przychodzi i tak dość szybko, i nigdy nie jest dokładnie taka jaka ma być. Hm… myślę, że tylko ci, którzy naprawdę dobrze mnie znaja, rozumieją o co mi chodzi, co mam na myśli.

Byłam niedawno na oboziku…nie będę opisywać dokładnie ale było zajebiście. Miałam tam czas na przemyślenia pewne. Nie powiem do jakiego doszłam wniosku ani nawet o czym myślałam… nie wiem dlaczego. Powiem tylko, że wszystko mi się miesza. Mam pewne wyrzuty sumienia teraz. Nieważne o co chodzi. No cóż przestaje już pisać bo pisze jakoś dziwnie, niezrozumiale. Papa;*.

13.07.2005 :: 16:22
Komentuj(0)

Każdy świt podpisuje nową umowę z istnieniem.

Obudziłam się. Kolejny czekał na mnie dzień. Nie był już taki sam. Zmieniłam się. Nadal miałam długie włosy itd. Jednak coś się zmieniło. Jakby starsza, bardziej odpowiedzialna i mniej zależna idę przez życie. Zrozumiałam coś. Jeśli naprawdę będę chciała coś zrobić to to zrobię mimo wszystko. I nikt nie jest w stanie mnie powstrzymnać. Jeśli chcę zrobić coś, od czego zależy tylko i wyłącznie moje życie, to zrobię to. Teraz to wiem. I zaczynam się zmieniać. Nieważne co się stało, co zrobiłam. Wiem, że było to złe, wiem, że nie powinnam. Wiem sama, nikt mi nie mówi "nie rób tego". Zrozumiałam, że to naprawde tylko moje życie. Moje. I moge z nim zrobić co chcę. I zrobię...

13.07.2005 :: 16:59
Komentuj(0)

Zajrzyj w siebie!
W twoim wnętrzu jest źródło,
które nigdy nie wyschnie,
jeśli potrafisz je odszukać.



Tak... w każdym z nas jest prawdziwe źródło. Żródło dobra. To ile potrafimy dać, ile zaryzykować w imię miłości. Jak wiele potrafimy z siebie dac, nawet w chwilach kiedy myślimy, że nikomu nie jesteśmy potrzebni. Jednym uśmiechem, słowem, możemy dać komuś coś naprawdę bezcennego. Bo czasem by komuś pomóc wystarczy podejść i złapać za rękę, wystarczy przytulić, powiedzieć "jestem z tobą". I to jest naprawde piękne. I to naprawdę więcej daje niż wielogodzinna dyskusja, pocieszanie. Trzeba znaleźć w sobie to dobro, które daje nam siłę, by mimo własnych kłopotów i smutków, dać komuś ciepło. Trzeba przynajmniej spróbować.

13.07.2005 :: 17:10
Komentuj(0)

Blogasek jutro obchodzi swoje 1 urodzinki. Ale to szybciutko minęło. Pamiętam jeszcze chwilę w której zakładałam tego bloga. Miał to być po prostu blog na którym będę pisać czasami kiedy mi się o nim przypomni, a stał się częścią mego życia. aczy. Zrobiłam statystykę komentarzy i notek na każdy miesiąc (prócz lipca).Oto one:
Lipiec 2004 notek-7komów-14
Sierpień 2004notek- 1komów- 3
Wrzesień 2004notek- 44komów- 22
Pażdziernik 04notek- 126komów- 92
Listopad 2004notek- 69komów- 70
Grudzień 2004notek- 55komów- 73

Styczeń 2005notek- 37komów- 93
Luty 2005notek- 20komów- 15
Marzec 2005notek- 34komów- 68
Kwiecień 2005notek- 21komów- 39
Maj 2005notek- 20komów- 33
Czerwiec 2005notek- 26komów- 31


Mam nadzieję, że dobrze policzyłam... bo jednak nie łłatwo jest liczyć tyle notek i komów do tego...

19.07.2005 :: 15:36
Komentuj(0)

Muszę:
1. Przestać się zadręczać i żyć tym jak mogłoby być być może, ale nie jest.
2. Przestać gadać wszystkiego co myślę...
3. Przestać siedzieć i gapić się w niebo jakby to był najbardziej interesujący film jaki widziałam.
4. Przestać udawać, że kogoś słucham, gdy tego nie robię.
5. Nie obiecywać/przysięgać (Jedno to słowo i jedna to chwila obiecać/przysiąc, a obowiązuje całe życie)
6. Przestać pić
7. Przestać ludziom wypominać ich błędy
8. Przestać przejmować się wszystkim
9. Zacząć odpowiadać konkretnie na zadane pytania a nie rozwijać tematu i nawiązywac do innych
10. Przestać myśleć nad sensem życia bo najprawdopodobniej tego sensu nie ma...
11. Przestać myśleć jaka mam być i być po prostu sobą
12. Wymyślić nowe rozdziały do mojej książeczki
13. Wkleić wiersze na bloga
14. Zburzyć ścianę, pomalować pokoje na ten sam kolor i je połączyć...
15. Wywalić wirus
16. Przestać przeklinać
17. Spisać (chyba też na tym blogu), to w co jeszcze wierze
18. Spisać to co zamierzam robić
19. Wymyślić sobie jakieś trudne zajęcie, które zajmie mi duzo czasu
20. Przestać gonić za przyszłością (Jest tak blisko, ale nadal daleko)
21. Dowiedzieć się co jest tak ciekawego w kwiatkach, że inne dziewczyny je lubią...

Miałam to spisać gdzieś indziej ale jakoś tak wyszło...no mam wira i nie działa mi nic innego na kompie oprucz netu (na szczęście).

To narazie na tyle... Przecież nie można wszystkiego na raz nie?;]

20.07.2005 :: 08:07
Komentuj(0)

gwiazdy by ciemniej było
smutek by stale dreptać
oczy po prostu by kochać

wiara by czasem nie wierzyć
rozpacz by więcej wiedzieć
jeszcze ból by nie myśleć
ale z innymi przetrwać

koniec by nigdy nie kończyć
czas by bliskich utracić
łzy by chodziły parami
śmierć aby wszystko się stało
pomiędzy światem a nami


/Jan Twardowski/



są takie chwile kiedy się odchodzi
od Aniołów Stróżów nawet Cherubinów
od tych co wysoko
od tych co w pobliżu ---do Jezusa człowieka
niziutko na ziemi

Anioł nie zrozumie nie wisiał na krzyżu
i miłość zna łatwą
skoro nie ma ciała



/Jan Twardowski/


Piękne. Szczegulnie podoba mi się to:
"...i miłość zna łatwą
skoro nie ma ciała"


20.07.2005 :: 13:42
Komentuj(0)

I nikt już nie będzie płakał... taki jest tytuł tego blloga. Właśnie zdałam sobie z tego sprawę. I NIKT, bez wyjątku, NIKT nie będzie płakał. Wiec ja również. Nie będę już płakać. Nie można tak dłużej i o tym wiem. Trzeba uśmiechnąć się promiennie, chodźby to wymagało największego wysiłku, trzeba iść. Wybrać drogę, a nie stać w miejscu. I tak zrobie. CHodźby serce wykrwawiało mi się, chodźbym przeżywała coś strasznego, będę uśmiechnięta. Cokolwiek się wydarzy. Powiem sobie tak:
Rozejrzyj się, wokół Ciebie jest tyle wspaniałych rzeczy, ciesz się, że możesz je widzieć, że są, że isttnieją jak ty. Ciesz się z woni kwiatu, z uściuskui dłoni, z szumu fal, powiewu wiatru, z barwnej tęczy, z małego stworzonka, które mimo przeciwności podąrza ciągle tam gdzie ojść zamierza. Weź z niego przykład. Ktoś powiedział kiedyś "Celuj zawsze w księżyc- nawet jeśli nie trafisz będziesz między gwiazdami". Więc celuj w księżyc. Z uśmiechem celuj. Dawaj z siebie jak najwięcej mozesz. I "na piasku napisz co dajesz, a w skale wyryj co odszymujesz"...

20.07.2005 :: 14:06
Komentuj(0)

Rodzeje ludzi... ludzi często dzieli się na rodzaje, według różnych kategori, kryteriów.

1. Istnieją dwa rodzaje ludzi: autorzy życia i pionki. Jedni urzeczywistniają plany i pomysły zrodzone w ich wyobraźni, drudzy są narzędziem w ręku tych pierwszych. Jedni żyją, drudzy - jeśli tak można powiedzieć - są "przeżywani". Jedni odgrywają tekst wymyślony przez siebie samych, drudzy tekst, którego nie wymyślili.

Źródło: http://www.milankundera.webpark.pl/aforyzmy/Smieszne_milosci.html


2.-Ci,którzy nie wiedzą,że nie wiedzą-to głupcy, unikaj ich
-Ci,co nie wiedzą,ale wiedzą,że nie wiedzą-to prostaczkowie,poucz ich
-Ci,co wiedzą,a nie wiedzą,że wiedzą-to śpiący,obudź ich
-Ci,co wiedzą,i wiedzą,że wiedzą-to mędrcy,idź ich śladem

Żródło: http://empress.talk.pl/


3."Istnieją dwa rodzaje ludzi: sprawiedliwi, którzy uważają siebie za grzeszników, i grzesznicy, którzy uważają siebie za sprawiedliwych"

/Blaise Pascal/


4. Na świecie są dwa rodzaje ludzi: dobrzy i źli. Dobrzy ludzie dobrze śpią,za to wydaje się, że źli lepiej bawią się na jawie.


5. Są dwa rodzaje ludzi-tacy, którym wszystko trzeba tłumaczyć i tacy, którzy i tak
wszystko rozumieją...


6. W każdym kraju są tylko dwa rodzaje ludzi: szczęśliwi i nieszczęśliwi.


7. Są dwa rodzaje ludzi: ci, którzy dzielą wszystko na dwie kategorie, i ci, którzy tego nie robią.

I bardzo wiele jeszcze takich podobnych...


20.07.2005 :: 20:24
Komentuj(1)

Rodzaje miłości-wersja humorystyczna

1. Studencka - jest z kim, nie ma gdzie.
2. Więzienna - jest gdzie, nie ma z kim.
3. Filozoficzna - jest z kim, jest gdzie, ale po co?
4. Pierwsza - jest z kim, jest gdzie, ale od czego by tu
zacząć?
5. Starcza - jest z kim, jest gdzie, ale jak to się robiło?
6. Wg Lindy - jest z kim, jest gdzie, ale co ona wie o
zabijaniu?
7. Wg Lindy 2 - było z kim, było gdzie, ale to zła kobieta była!
8. Młodzieńcza - nieważne gdzie, ważne z kim.
9. Pedantyczna - nieważne z kim, ważne gdzie.
10. Managerska - nieważne z kim, nieważne gdzie, ważne ile
czasu to zajmie.
11. Dyrektorska - nieważne z kim, nieważne gdzie, ważne
kiedy (brak wolnych terminów ?!).
12. Profesjonalna - nieważne z kim, nieważne gdzie, ważny
jest rezultat.
13. Bezpieczna - jest z kim, jest gdzie no to wystarczy już
tylko podpisać kontrakt.
14. Hippisowska - nieważne z kim.
15. Namiętna - nieważne gdzie.
16. Przygodna - nieważne z kim, nieważne gdzie, ważne za
ile.
17. Nimfomancka - nieważne z kim, nieważne gdzie byle
często.
18. Katolicka - nieważne z kim, nieważne gdzie byle bez
prezerwatywy.
19. Własna - nieważne gdzie, nieważne kiedy, ważne którą
ręką.
20. Francuska - nieważne z kim, nieważne gdzie, ważne żeby
znaleźć wspólny język.
21. Polska - jest z kim, jest gdzie, żeby tylko dzieci się nie
pobudziły.
22. Romantyczna - nie ma z kim, nie ma gdzie, ale pomarzyć
zawsze można.
23. Platoniczna - jest z kim, jest gdzie, ale to i tak mija się z
celem.
24. Małżeńska - jest z kim, jest gdzie, ale ile można...


Później napiszę, co naprawdę sądzę o rodzajach miłości. O tym co to wogóle jest miłość. Dlatego teraz zbieram materiały. Muszę poczuć się na tyle silna, aby móc napisać o tak wielkim uczuciu.;]

21.07.2005 :: 13:21
Komentuj(2)

Krok pomiędzy miłością a nienawiścią...

Mówi się, że te dwa wielkie przeciwieństwa dzieli tylko mały krok. Mała spacja pomiędzy wyrazami. Ale czy jest tak naprawdę? Czy dwa uczucia zupełnie sobie przeciwne, są tak blisko siebie? Owszem, te uczucia również wiele łączy. Np to, że wyrazy, którymi je określamy są bardzo nadużywane. Często pod wpływem kilku inpulsów twierdzimy, że kogoś kocham, lub, że go nienawidzimy. A prawda jest taka, że właściwie czujemy tylko złość, lub radość. A poźniej to przemija. Czy to nie egoistyczne: znać kogoś dwa dni i sądzić, że się go kocha? Albo mieć przyjaciela, który popełnił błąd, i od razu mówić, że się go nienawidzi? Więc, czy oby te dwa uczucia, niektórym nam znane, inym nie, nie były aż tak dalekie? Czyżby naprawdę, były do siebie podobne? Czy najwspanialsza miłość może przerodzić się w nienawiść? I odwrotnie : Czy nienawiść może przemienić się w miłość? Myślę, że tak. Ale w małej ilości przypdaków. Wręcz bardzo żadko. Ale wierzę w jedno: Aby naprawdę nienawidzić, trzeba umieć naprawdę kochać. Teraz jeszcze znalazłam różnicę miedzy nienawiścią, a miłością; Najpiękniejsza miłość jest bez powodu, natomiast nienawiść, musi mieć wielki powód. Według mnie nie można ani miłości ani nienawiści dzielić na wielką lub małą. Są to same w sobie tak wielkie uczucia, że gdyby powiedzieć "wielka nienawiść" byłoby to dla mnie tak samo głupie stwierdzenie jak "cofać się w tył".

22.07.2005 :: 14:24
Komentuj(0)

Piękna jest tylko prawda i tylko ona jest godna miłości.

Prawda...owszem jest piękna. Każda prawda. Nawet ta najbardziej bolesna. Jest piękna. Chodź niektórzy ludzie wolą żyć złudzeniami, wolą żyć w kłamstwie, które jest dla nich bardziej kożystne, jak sądzą, wolą oszukiwać samych siebie. I to nie jest piękne. Bo naprawdę najpiękniejsza jest prawda. Chodźby najbardziej bolesna. Trudno mi to pisac... bo sama wolalam zyc zludzeniem. Wolalam myslec ze prawda jest inna niz jest. Ale w koncu trzeba bylo sie z nią pogodzic. Z prawdą. Jakże bolwesną, ale i piękną. I tylko ona- prawda, jest warta miłości.

23.07.2005 :: 09:49
Komentuj(3)

Lekcje życie.

Tak. Nikt nie daje nam wspanialszych( i za razem okrutniejszych) lekcji niż życie. Życie uczy nas bardzo wiele. Uczy uśmiechu, łez. Uczy rozpaczy. Uczy bólu i znoszenia jego. Uczy nas o nas samych. Uczy miłości, nienawiści. Uczy kłamstwa, i prawddy. Uczy nas... ale te lekcje często bolą. Mimo, że pozostają nam w pamięci na zawsze- bolą.

Zapłakana pytam życia
"co ja zrobić mam?
Smutek w sercu czuję,
rana boli bardzo.
Powiedz życie,
ty wiez wszystko;
co zrobiłam źle?
dlaczego taka jestem?
co dzieje ze mną się?"
A życie patrzy uważnie...
Później uśmiecha się z litością
I mówi tylko:
"Przyzwyczaj się, moje dziecko,
to dopiero początek, to jeszcze nie wszystko..."

Mój wierszyk...

24.07.2005 :: 11:05
Komentuj(3)

"Ale wszyscy wiedzą, że życie nie jest wcale warte trudu przeżywania"

Hm... piszemy o trudach życia, o tym jakie ono jest trudne. O tym, że tak wiele rzeczy nas w nim boli. O jego trudzie. Owszem życie jest trudne. Jest w nim tyle niejasności i nielogiczności. Uczymy się żyć. Każdy dzień jest dla nas nowym wyzwaniem. Każdego dnia możemy popełnić wiele błędów, każdego dnia musimy podejmować decyzje. Niektóre z nich sa proste, oczywiste, a inne nie. Są jednak w życiu wspaniełe chwile. Nie jest ich mało. Być może nie doceniamy ich. Każdy ciepły gest jest warty życia, każdy uśmiech. Bo, chodź czasem nie zdajemy sobie z tego sprawy, życie naprawdę potrafi być piekne, mimo, że jest trune, i że często bardzo boli. I to czy nasze życie będzie warte przeżycia zależy od nas. Taka jest prawda. Jeśli życie dało Ci surowe lekcje...to docenisz jego piękno. Życie nie jest złym nauczycielem. Jest za to bardzo wymagające. Jeśli będziemy chcieli, nasze życie będzie warte przeżycia, mimo wszystkich bóli na które nas skazuje.

25.07.2005 :: 10:18
Komentuj(2)

Może powinnam otworzyc oczy swe.
Może powinnam otrzeć z łez je.
Może powinnam radością żyć.
Może powinnam normalnie zacząć śnić.
Może powinnam uśmiechnąć się przez łzy
Może powinnam zrozumieć, że tak miało być.
Może powinnam powiedzieć światu STOP.
Może powinnam po prostu odejść stąd...









25.07.2005 :: 20:16
Komentuj(0)

Ja już po prostu nie mam siły. Miało być inaczej. Miało być dobrze. Miało...jednak to ci się stać miało, sie nie stało. Tak się nie da. Albo po prostu ja jestem za słaba. Boshe, jakie to trudne;(

27.07.2005 :: 20:37
Komentuj(0)

"Po każdym dniu trzeba postawić kropkę,
odwrócić kartkę i zaczynać na nowo. "
/Phil Bosmans/


Właściwie trzebaby było. Ale... czasem tak trudno zapomnieć o przeszłości, o poprzednim dniu. Czasem tak trudno walczyć, gdy dzień wcześniej się przegrało. Tymbardzeij, jeśli przegrało się z samym sobą. Czasem tak trudno pogodzić się z tym, że w jednej chwili, wszystko, w co się wierzyło legło w gruzach. Czasem trudno uwierzyć znów w ludzi, i w siebie. Naprawdę trudno. Postawić kropkę, po wczorajszym dniu, odwrócić kartkę, i spróbować żyć. To wymaga ogromnej siły, no i chyba też wielkiej odwagi. Każdy dzień jest inny. I każdy wnosi coś do naszego życia. Niektóre dni są naprawde piękne. Po takim dniu chce się żyć, ma się siłę by kroczyć dalej, by się starać dobrze żyć. Ale gdy poprzedni dzień był okropny. Wtedy nie mamy chęci, ani sił na to. Wtedy chyba możemy odpocząć...mam ndzieję...

28.07.2005 :: 09:58
Komentuj(2)

Ostatnio jakoś nie mam weny aby pisać. Jest ku temu wiele powodów... ale nie chce mi sie ich wypisywac. Jak juz wymysle cos o czym moglabym napisac, to siadam pred kompem i zamiast pisac zaspiam albo dusze sie. Ale gorąco i duszno tu. Prawie nie zemdlalam dzisiaj. Pozatym nie mam czasu pisać. Zbyt wiele mam myśli by zdołac jeszcze myśleć o tym jaką notkę napisać. Pozatym przygotowywuje sie do czegos;]. Zaczęłam wychodzić z pieskiem (wczesniej nie bylo to mozliwe bo byl silniejszy niz ja), opiekuje sie krolikiem sąsiadki na 3 dni (na urdzinki dostane swojego). Mam wrazenie ze moje zycie dipiero sie zaczyna. Ze naprawde moze byc fajnie;]. I to mi sie podoba;D;D;D.

29.07.2005 :: 21:25
Komentuj(0)

Blandyna- tak dano mi na imię prawie 14 lat temu. Nie wiedziałam co oznacza ani z kąd się wzięło. To dziwne imie...

Imię pochodzenia łacińskiego, żeńska forma cognomen Blandinus. To z kolei pochodzi od przymiotnika blandus, -a, -um – pochlebny, powabny, wdzięczny, czarujący. Cognomen może pochodzić od nazwy miasta Blanda w Lukanii. Wtedy Balndinus oznaczałoby pochodzącego z Blandy – blandyńczyka.

Blandyna z Lyonu
Święta Blandyna była jedną z męczennic, którzy zginęli w 177 roku w starożytnym Lugdunum (Lyonie) za panowania Marka Aureliusza. Opowiada o nich list chrześcijańskiej gminy tego miasta, zachowany u Euzebiusza. Czytamy tam między innymi, że „sami poganie przyznali, iż nigdy nie widzieli, by jakaś kobieta zniosła tak liczne i straszliwe męki”.
W kulcie oddawanym tym męczennikom, Blandyna zajęła miejsce szczególne. Była ona młodą niewolnicą. Gdy jej pani poszła na męczeństwo, śmiało ruszyła w jej ślady i wyznała wiarę w Chrystusa. Uwięziono ją wtedy, i najpierw z niejakim Pontykiem, zmuszono do przyglądania się męczeństwu innych. Blandyna jednak nie ugięła się, a towarzysza niedoli zachęcała do wytrwania. Poddano ją wtedy okrutnym torturom. W końcu ścięto ją mieczem.



Wśród torturowanych wyróżniła się szczególnie młoda Blandyna, którą ogarnął duch właściwy raczej uczcie weselnej niż miejscu męczarni, i swoją postawą potrafiła zarazić współwyznawców, tak że odtąd nikt już więcej nie zaparł się swojej wiary ze strachu przed torturami. Oprawcy szybko zrozumieli, ile osiągną, jeśli uda się im ją złamać, toteż znęcali się nad nią szczególnie. Oprócz tortur zadawanych jej bezpośrednio, Blandyna musiała znieść aresztowanie i tortury swego piętnastoletniego brata Pontikosa, ponadto wraz z bratem przyprowadzano ją codziennie do amfiteatru, aby patrzyła na zabijanie kolejnych chrześcijan.

Po zabiciu wśród tortur na jej oczach Pontikosa, "wreszcie sama Blandyna, ostatnia ze wszystkich -- niby czcigodna matka, która wlała otuchę swoim dzieciom i przecierpiawszy wszystkie walki swych dzieci, wysłała je jako zwycięzców przed sobą do Króla - pobiegła pełna radości i wesela na tę swoją podróż, jak gdyby wołano ją na ucztę weselną, a nie rzucano na pastwę dzikich zwierząt" 2. Jak stwierdza autor opisu -- a jest nim prawdopodobnie św. Ireneusz, późniejszy wielki biskup Lyonu, który sam ćwierć wieku później poniósł śmierć męczeńską -- Blandyna "żyła bowiem nadzieją i pewnością dóbr obiecanych przez Boga, i rozmawiała z Chrystusem".


"Wszyscy byliśmy pełni obaw, a jej panią co do ciała, która również z męczennikami stawała do boju, ogarnął niepokój, że Blandyna nie będzie mogła zdobyć się na wyznanie wiary z powodu słabości swego ciała. Było w niej jednak tyle mocy, że oprawcom siły ustawały (...) tak że sami się uznawali za pokonanych, bo już nie wiedzieli jakie jej jeszcze można zadać męczarnie i dziwili się, że życie z niej nie uleciało. Całe jej bowiem ciało było porozdzierane i pootwierane.
Prześladowcy dla odebrania nadziei innym więźniom zawiesili Blandynę na palu i oddano ją na pastwę dzikich zwierząt. Skutek był odwrotny, bo gdy ją inni chrześcijanie zobaczyli, nabrali odwagi. Skoro ona potrafi w takim stanie mówić: Jestem chrześcijanką i nic się u nas zdrożnego nie dzieje, mobilizowali swoje siły, by trwać wiernie do końca.
Blandyna przeszła przez biczowanie, przez bestie, przez rozpaloną kratę, a wreszcie włożono ją do sieci i podrzucono bykowi. Zwierzę miotało nią dość długo... Na końcu podcięto jej gardło."


Ciekawe czy ja mam z nia coś wspólnego. Czy potrafię znieść ból, czy potrafię trwać. Czy mam tyle sił i odwagi. Czy też uda mi sie jakoś. Okaże się...

30.07.2005 :: 17:34
Komentuj(1)

Blog Blandzi




Księga gości

~~~~~~~~~~


W tym roku:
Napisałam : 37 noteki
Odpowiedzieliście na nie 229 komentarzami
(Ostatnia aktualizacja: 02.07.06)
~~~~~~~~~~

O mnie
Mogłabym napisać naprawdę wiele nic nie znaczących dla Was informacji, opisać całą rodzinkę nie zapominając o psie i jeszcze podać rozmiar stopy. Ale to zbędne. Napisze tylko, że jestem fanką naleśników z czekoladą i słodkiego wina. Oprócz tego interesuję się psychologią, troszkę filozofią i genetyką. Lubię malinowe lody i wszelkiego rodzaju książki. Mam kilku wspaniałych przyjaciół i dziwne oczy. No i kocham pisać…

Odeszło...
2017
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec



..::Linki::..

Melancholia Taka cicha i ciemna…a tak wyrazista…zupełnie jak noc.
Tereska Jasna strona słońca…
Karolinka Bo tutaj każde słowo, oddzielną ma historię…
Daniel „Z nim będziesz szczęśliwa…”
Me-and-you „Zapomnij, że jesteś, kiedy mówisz, że kochasz…”
Czarna Anitka O tym niczym, które jest wszystkim.
Zniszczona-nadzieja „Bo straciłam w Ciebie wiarę człowieku"
Nadzieja „Nadzieja umiera ostatnia”
Nadzieja Cz. 2
Frozen-wanderer Słowa tak prawdziwe, że strach nam uwierzyć…
Anne-Marie Oswojone myśli
Kiszczaksattack „Płk Piszczak’s Shadowland”
Ckatrina „Kiedyś było inaczej”
Oskar „Majne pierdołen”
Śmigło „Kiedy zapomnisz, że jestem…Pamiętaj, że byłam”
Gosia „Miłość jest ślepa, właśnie dlatego ma tak wyczulony zmysł dotyku…”
Rozmawiamy Ciepłe, i z humorem.
Dinary "Miłość jest rozkosznym kwiatem, ale trzeba mieć odwagę zerwać go na krawędzi przepaści."
Spiaczka Zawitaj w jej śnie… Hexe „O uczuciach wszelakich”
French-manicure „Kobieta jest jak fortepian- wystarczy umieć grać”
Tęsknię „A niebo milczy w tych sprawach- bo nie jest rzeczą aniołów mój taniec...”
Blond-blond„A piekło wezmę ze sobą. Do nieba...”
Nimfea Tak prosto, a tak nadzwyczajnie

NWOB Oceny...zupełnie inne.

Szymon Wydra & Carpe Diem - Bezczas ® Music From ® Bloguj.Net
Bloguj.Net


Chester Š
†††
Copyright © Goddess Layout
Design by BlackEngel
Picture by Epiphany